23.05.2015 r.
Bloga/ pamiętnik chciałam utworzyć już bardzo dawno temu. Jak byłam w ciąży chciałam opisywać każdy dzień żeby kiedyś usiąść i przeżywać to na nowo. Niestety nie wypaliło. Kolejny pomysł był jak urodził się Patryk. Niestety zawsze było to spychane gdzieś na szary koniec. Miałam opisywać każdy nasz szalony dzień, niby takie same, a jednak zawsze coś innego się działo. Kiedy wyszedł pierwszy ząbek, kiedy pierwszy raz samodzielnie usiadłeś ! Kiedy zacząłeś chodzić. Kurczę jak zawsze bardzo dumna byłam z Ciebie ! I kibicowałam Ci niezmiernie.
Nadszedł w kocu ten moment. Utworzyłam ten blog specjalnie dla mojego synka- Patryka. Kiedyś usiądzie i będzie mieć wspaniałą pamiątkę. Mogę już nie pamiętać co robiliśmy jak miałeś roczek, dwa lub trzy (na razie daleko nie wybiegam tak). Więc słowa kieruje do Ciebie kochanie.
Żebyś wiedział jak spędzaliśmy ten czas, jakie odnosiłeś sukcesy, ale też z czym musiała borykać się Twoja mama.
Dzisiaj byliśmy na dniu dziecka nad Szałym. Ludzi co niemiara.. Spotkaliśmy tam Twoją chrzestną Kasię, wujka Sergiusza, kuzynkę Oliwię i kuzyna Wiktora. Kurczę nie wiem co Wiktor w sobie ma, ale zawsze potrafi Cie rozśmieszyć, że my aż płaczemy ze śmiechu. Za Oliwią też bardzo jesteś.
Natrafiliśmy akurat na pokaz antyterrorystów. Latali helikopterem. Ale byłeś wniebowzięty !! Chociaż tak latali, że aż mi się spodobało. Po krótkim pokazie zobaczyłeś dmuchane zjeżdżalnie. I płacz. A kolejka jak stąd dotąd.. Wszystkie atrakcje dla większych dzieci. Jeszcze sobie odbijemy to !
Jest jeszcze coś o czym wole nie pisać bo jak to tak, że od samego początku pesymistycznie mam pisać ? Wolę wszystko to co radosne ! Bo takie bym chciała życie dla Ciebie. Radosne i pełne optymizmu.
Niestety mama dzisiaj nie jest w dobrym nastroju. Ale dzięki Tobie jestem silna co by się nie działo. Umocniłeś mnie w tym odpowiadając na moje pytanie Czy razem damy sobie radę ? Mówiąc TAK !
I tak jest, bo miłość uskrzydla. A ja Cię kocham tak, że ojejuuu.
I tym optymistycznym końcem zakończę pierwszy wpis.
Kocham Cię mój mały księciu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz